sobota, 27 lipca 2013

środa, 24 lipca 2013

Obozowanie part II





W niedziele wróciłyśmy z kolejnych wspaniałych 5 dni spędzonych w Annówce. Tym razem pod znakiem agility :)

Na początku warto by nadmienić że w dwie strony podróżowałyśmy pociągiem. Była to Aprilki pierwsza tak długa podróż PKP z przesiadką i moja w sumie też. Najgorsze było to, że zdane byłyśmy tylko na siebie, a ja zawalona byłam bagażami a w ręku miałam smycz z Api na drugim końcu (która swoją drogą zachowywała się wspaniale!), ale ku mojemu zdziwieniu wcale mi to nie sprawiało jakiś wielkich trudności.



W Annówce byłyśmy  koło 20 według planu miałam być o 19 ale przeceniłam Polskie Koleje Państwowe. Pociąg do Poznania miał 30 min spóźnienia. Gdy byłyśmy już na miejscu okazało się że w naszym pokoju jest na razie tylko jedna osoba (Patrycja z Amooorem/Adolfem xD - pozdrawiamy!) reszta miała przyjechać następnego dnia.

Obóz bardzo mi się podobał. Doskonale ukazał moje niedoświadczenie jak i nieogarnięcie jako przewodnik. Pokazał również nasze braki w podstawach agi typu ciasne skręty itp. Nad tym wszystkim zamierzamy teraz solidnie popracować i utrwalić to na dobre.










Ja widać mamy dużo zdjęć a więc kontynuuje:











Praktycznie cały czas biegałyśmy na piłeczki. Piszczącą z konga lub pomarańczowy (kiedyś piszczący) pyszczek z trixi z małymi przerwami na szarpak ;)





Gwoździem tych pięciu dni były zdecydowanie odwiedziny mamy i siostrzyczki!





Siostry jak widać świetnie się dogadywały:






No i oczywiście nie obyło się bez spacerów z naszą ekipą! :)


PS powinnam być teraz w Warszawie ale jednak wyjazd tam przekładam na sierpień ;)

POZDRAWIAMY!
Gabi, April, Kaja.

poniedziałek, 15 lipca 2013

Agility dog okiem April

Od jakiegoś czasu zbieram się do napisania czegoś o tematyce adżilitek na blogu. Nie chciałam jednak pisac nudnej relacji z treningu, a że posty z przemyśleniami raczej mi nie wychodzą wpadłam na pomysł użyczenia laptopa April oto co ona ma ciekawego do powiedzenia ;)

8 ZASAD ADŻILITI DOGA:




1. Im więcej - tym lepiej! Na początku treningu biegaj jak opętany. Przeskakuj przez wszystkie hopeczki, (nawet jeśli są ustawione na wysokość na której nigdy jeszcze nie skakałeś) nie czekaj aż pańcia ci je wskaże prędzej czy później i tak to zrobi, a po co czekać?

2. Tunel można przeskoczyć! Bo co do niego wchodzić skoro można przeskoczyć? Przecież to takie fajne i trwa o wiele krócej - być może szybciej dostaniesz piłeczkę!

3. Szczekaj, szczekaj, szczekaj! Darcie japy przede wszystkim. Gdy czekasz na swoją kolej koniecznie wyrażaj swoje niezadowolenie tym faktem szczekaniem. Gdy biegasz też czasami przydałoby sie szczeknąć a najlepiej warknąć. W skrócie szczekanie to podstawa!


  

4. Zamek błyskawiczny - to nie takie trudne! Piłeczka, smaczki i inne ciekawe rzeczy zazwyczaj tkwią w torbie pańci, a okazuje się że zamek błyskawiczny można rozpiąć nosem! Kilka chwil na trening i będziesz mistrzem w otwieraniu torby :)

5. Czcij piłkę swoją! Kochaj, uwielbiaj i miłuj swoją piłeczkę. Ona jest bogiem, ona wyznacza zasady i nadaje sens twojemu życiu. Dla niej zrobisz wszystko.



6. Pędź! Koniecznie bądź mega szybki. Biegaj z prędkością światła, wyprzedzaj pańcie - a co niech sobie pobiega!





7. Smycz to zło!  Uniemożliwia ci bieganie, skakanie i wszystko co najlepsze. Możesz ją przegryźć aczkolwiek istnieje duże ryzyko że zostaniesz solidnie skarcony.




8. Trzymaj się blisko pańci! Podążaj za nią, kontroluj jej położenie bo nigdy nie wiadomo kiedy będzie twoja kolej na adżilitki. Jednak gdy usłyszysz komendę "biegaj" możesz bezstresowo i legalnie poganiać inne pieski. 


POZDRAWIAMY!
Gabi, April, Kaja.

fot: Sara Napora

czwartek, 11 lipca 2013

Raj

Wczoraj razem z Api i Ala wybrałyśmy się na wycieczkę rowerową do miejsca zwanego przez miejscowych Bergiem. Nie ma co - każdy przyzna, że miejsce idealne!

Aprilka od niedawna jest nieźle najarana na skoki do wody. Miałyśmy okazje tam sobie to praktykować. 
Dalej niedowierzam, że udało nam się znaleść tak fajne miejsce tak blisko nas! Zaledwie 6 km w jedną stronę. Jeśli tak dalej pójdzie to pewnie zobaczycie nas za rok w Poznaniu na Dog Divingu. Młoda naprawdę ma super potencjał.

Mokre łapeczki


No rzucasz tą zabawkę?!


Planujemy już powrót w to piękne miejsce wstępnie na piątek, może wtedy uda mi się coś nagrać. 

A tak z całkiem innej beczki informuje że 17 lipca jedziemy na obóz agilitowy do Annówki, a następnie zaraz po powrocie (ba... Nawet nie wiem czy zdążę wrócić do domu xD) jedziemy do Warszawy! Do 26 będziemy lansować się w stolicy więc jeśli ktoś chętny na spacerek - pisać!

POZDRAWIAMY!
Gabi, April, Kaja

wtorek, 9 lipca 2013

5 dni z dekielkami


W poniedziałek rano wyruszyłyśmy do Annówki. Po małym zbłądzeniu, ogarnięciem sie w pokoju, przywitaniu się z współlokatorkami, rozpoczęłyśmy pierwsze zajęcia. Każdy prezentował trening ze swoim psem. My po naszej słabej prezentacji trafiłyśmy do grupy "czterech wspaniałych" ('wspaniałych' oczywiście z sarkazmem) i nie zdziwiło mnie to, wręcz raczej ucieszyło  ;) 

Robiłyśmy głównie krótkie sesje ćwiczeń na łapalność, bo Aprilka miała problemy z namierzaniem dysku.W dodatku często skrzywiony rzut, albo dysk wyrzucony w nieodpowiednim momencie zniechęcał ją do złapania.
Ale mam szczuplutkiego ozzika :P


Aprilce też było trochę ciężko odnaleźć się w nowej sytuacji, masa psów, ludzi, nowy teren - warunki bardzo sprzyjające do objawienia się naszej niestarannej socjalizacji. W związku z czym nasza sesja wyglądała tak: Przywołanie psa, nakręcenie na frisbee, jeden/dwa elementy z frisbee, komenda koniec i chwila dla psa (wąchanko, zwiedzanie itp) i tak kilka razy. W tych naszych sesyjkach chodziło też o to aby Api potrafiła skupić się na pracy/zabawie tyle czasu ile od niej wymagam, bez żadnego rozglądania się czy węszenia. Stopniowo wydłużałyśmy czas sesji. Doszło do tego, że ostatniego dnia April po komendzie 'koniec' zostawała blisko mnie, miała ochotę dalej ćwiczyć mimo pozwolenia na robienie wszelkich innych rzeczy.





Jeśli chodzi o sam pobyt w Annówce to jestem strasznie zadowolona. Naprawdę piękne miejsce, super tereny do spacerowania a w połączeniu z wspaniałymi ludźmi daje wakacje idealne! SERDECZNIE POLECAM!

W wolnych chwilach spacerowałyśmy z ekipa po lesie, nad jeziorko i cykaliśmy dużoo foci! A najlepsze jest to, że już niedługo tam wrócę z nową energią, odświeżonym psem, ale też ze świadomością tego co nas tam czeka :)


A tak sobie spałyśmy na łóżku piętrowym :P










POZDRAWIAMY!
Gabi, April i Kaja