niedziela, 30 czerwca 2013

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Poznań i... spotkanie z rodzinką

Minioną sobotę spędziłam w Poznaniu na DCDC. Niestety byłam bez Aprilki. Młoda ma pierwszą cieczkę, liczyłam że skończy się ona jeszcze przed DCDC ale jak widać przeliczyłam się. Tak więc pojechałam ja i moje dziecię czyli canonek.

Ale właściwie po co Was o tym informuje? W końcu nie było ze mną psa więc tak naprawdę nie mam o czym pisać, a już na pewno nie na tym blogu. A Jednak jest jeden powód. Było tam masę ozików a w tym pewne  trzy (dwie merlakowe i jednak black tri) suczki. TAK! Rodzina Api!

Maizy, Dora (mama) i Berta
Ostatni raz miot P w pełnym składzie widziałam ponad rok temu, gdy przyjechałam w odwiedziny do 3-tygodniowych szczeniaków. Raczej nie prędko zobaczę wszystkie dzieciaki w pełnym składzie raz jeszcze, ale bardzo chciałabym zobaczyć chociaż część z nich, bo jak na razie widziałam tylko dwie suczki z rodzeństwa. Co za wstyd! Strasznie spodobała mi się Maizy, gdy patrzyłam jej prostu w oczka widziałam w nich całą Aprilkę. Wiem, że na na pierwszy rzut oka, ani może na drugi nie widać, że są do siebie podobne, jednak ja w wyrazie pysia Maizy widziałam pyszczek Aprilki. Coś nie do opisania.

Matka z córką :)

Miło było na reszcie zobaczyć rodzeństwo i mamę mojej oziczki. Szkoda tylko, że jej samej tam zabrakło.

Co do zawodów do upłynęły one w suuper atmosferze! Tylko więcej takich :)

Po zdjęcia zapraszam na funpage: KLIK  lub na bloga (zdjęcia na nim pojawią się niedługo): KLIK

czwartek, 13 czerwca 2013

Aktualizacja

Tytuł mało ambitny, ale trudno...

W poniedziałek Api dostała pierwszej cieczki. Zachowuje się normalnie, dziś jest tylko trochę przygaszona. W sumie to bardzo pasuje mi termin w którym jej dostała, bo jest to przed DCDC w Poznaniu, a co lepsze następna cieczka będzie najprawdopodobniej zimą. Także w niczym nam to nie zawadziło (tylko najprawdopodobniej nie pojedziemy w ten weekend na trening).


Wzięłyśmy się ostatnio porządnie za sztuczki szczególnie jeśli chodzi o kontrole nad łapkami i w ogóle całym ciałkiem. Obi również męczymy. Szalejemy z naszym drewnianym aportem na który bardzo szybko się jednak przerzuciłyśmy. Gumowy był o tyle nie fajny, że Aprilka zamiast trzymać go ładnie, prosto w ząbkach - miętoliła go, bo przecież to takie super ;) Nasze wyrównywanie też ostatnio się poprawiło. Co do chodzenia przy nodze to intensywnie ćwiczymy. Chodzenie samo w sobie jest całkiem ładne. Api nie wyprzedza i idzie równo tyle że z kontaktem wzrokowym są jeszcze małe problemy. Gdy siedzi i wymagam od niej kontaktu mówiąc "Api" tudzież "April" reaguje pięknie i patrzy mi w oczy aż nie usłyszy magicznego kliknięcia albo pochwały. Przy chodzeniu trudno jej dłużej utrzymać kontakt. Gdy startujemy przez pierwsze sekundy patrzy się przed siebie dopiero potem zaczyna robić jakiś tam, niedokładny - że tak to nazwę -  kontakt. Mam wrażenie, że ona po prostu próbuje kontrolować drogę, musi chociaż zerkać gdzie idzie. Jeśli macie jakieś sugestie jak nad tym pracować to chętnie wysłucham, bo mimo że ćwiczymy ten kontakt w chodzie za dużych efektów nie ma.

 A na osłodę zdjęcia Kajuniii :P



No i na koniec wspólne :)


wtorek, 4 czerwca 2013

Nieustraszeni psiarze


Czyli tak : Przemokłyśmy jak nigdy, ubłociłyśmy się totalnie, obie po powrocie padłyśmy na twarz/mordę ale mimo to super się bawiłyśmy! Tak, weekend spędziłyśmy na Dog Chow Disc Cup we Wrocławiu.



W sobotę było okropnie! Od rana lało, pogoda generalnie robiła nas w konia. Całe szczęście znalazło się stado owsików i ich nieustraszonych właścicieli, którzy bardzo chętnie mimo wszelkich niesprzyjających warunków pogodowych spędzali aktywnie weekend.




W niedziele było już dużo lepiej. Miejscami nawet prześwitywało słoneczko. Czas spędziłyśmy głównie na oglądaniu, pogawędkach i sesjach zdjęciowych.





Aprilka zachowywała się bardzo fajnie jak na nią. Odwoływała się przyzwoicie, poszalała z owsikami, kundelkami, popływała i poćwiczyłyśmy trochę z frizbiaczami. W czasie gdy podziwiałam i fociłam freestyle zawodników grzecznie siedziała (a właściwie stała bo przecież księżniczka na błocie nie usiądzie) koło mnie.



Ogólnie weekend miną nam genialnie, a ja nie mogę już doczekać się sezonu 2014 w którym mamy ambitne plany startować ;)


I na koniec zachęcam do zobaczenia (szczególnie 0:30) - KLIK