piątek, 10 maja 2013

Majowe wydatki

Jako że dawno nie pojawił się żaden post, aby na blogu nie rozpowszechniała się nuda postanowiłam dzisiaj coś naskrobać. Tytuł mówi sam za siebie "Majowe wydatki" Taaak maj co prawda niedawno się zaczął, ale już roztwoniłam niczym syn marnotrawny dość sporo pieniążków ;)

Zacznę może od rzeczy najważniejszej a mianowicie KARMY. Aprilce coraz bliżej to ukończenia pełnego roczku w związku z czym koniec z papisiową karmą. Po godzinach spędzonych w internecie i na zastanawianiu się zdecydowałam się w końcu na Happy Doga. Wcześniej młodą napędzałam Puriną Pro Plan, ale zdecydowałam się zaryzykować i sprawdzić dla odmiany inną karmę. Api kończy papisiową, ale zasoby są jak wiadomo ograniczone i lada dzień będziemy się przerzucać. Co do Kai to do tej pory karmiłam ją Britem, ale aktualnie wprowadzam jej Happy Doga. Także będzie jedno żarcie dla obu psów.

Uznałam, że warto by było wspomnieć tu o zakupie który planowałam od pewnego czasu - o trymerze. Stwierdziłam, że takie odfutrzanie zważając na pogodę bardzo by się jej przydało. Trymuje już drugi dzień, bo jakoś nie umiem usiąść na dłuższą chwile i porządnie ją wytrymować, z resztą stanowczo by się jej to nie spodobało. Jednak widać a właściwie czuć już znaczną różnice.


Oprócz tego nabyłam jeszcze aporty do obi. Zabieram się za tą naukę trzymania aportu i zabieram, a teraz przynajmniej szybciej mi to przyjdzie. Najpierw przez internet zamówiłam drewniany 400g, ale najwyraźniej nie byłam świadoma ile to jest te 400g bo jednak okazuje się że trochę to ciężkie. Za ciężkie w każdym razie na pierwszy raz. Dlatego też, przy okazji wizyty w Ząbkowicach kupiłam aport gumowy. Oba widoczne na zdjęciu poniżej:


 

Znając zamiłowanie mojego psa do piszczących zabawek, zdecydowałam się również na piszczący "krążek" z Konga.



Ponad to kupiłam jeszcze legowisko na które Api pięknie już się wysyła oraz kilka kości wiązanych. Także jesteśmy zaopatrzone już na dłuższy czas ;)

POZDRAWIAMY!
Kaja, April i Gabi.

5 komentarzy:

  1. No to widać że zakupy udane : ))
    Ja też bym musiała wznowić bo brakuje mi dużo rzeczy.
    A co do trymera to mam tak samo, tyle że ja Fada trymuję 3 razy dziennie po 5 minut.. Bo nie wytrzymłby stania w jednym miejscu z dobre 10-20 minut by dobrze go "rozśierśćnić" :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie : ))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, uwielbiam robić zakupy dla psiaków :). Nabyliśmy ostatnio piłcię ażurową i dużo smaczków. Teraz planuję zakup nowego klikera z guzikiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kocham kupować rzeczy dla psiaków =)
    Fajnie miałyście, super rzeczy kupiłyście, gratki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej,
    Eko wróciła do blogsfery i pamiętając o Waszej nagrodzie w Konkursie Wiosennym chciałaby się skontaktować w celu ustalenia adresu, na który miałaby ową nagrodę wysłać. ;) Jako, iż Twojego e-maila na blogu nie znalazła prosi o kontakt na swój mail: zuza11085@wp.pl.
    Czekam na info, pozdrawiam
    Ekoni. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przyznać, że więcej radości sprawia mi kupowanie produktów dla psów, niż dla siebie! Akurat ostatnio miałam ku temu okazję i sporo się wykosztowałam- jednak wcale nie żałuję!

    OdpowiedzUsuń

NIE REKLAMUJ SIĘ W KOMENTARZACH!!