wtorek, 16 kwietnia 2013

Z cylku udanych weekendów: LADC

W zeszły weekend byłam razem z April na naszym pierwszym LADC (Latająca Akademia Dog Chow - w razie gdyby ktoś miałby wątpliwości) Czasu co prawda jak zwykle mi brakuje, ale postaram się mniej więcej streścić ten fantastyczny weekend - bo w końcu już wtorek.


W sobotę rano, raniutko ok. 5:40 wyjechaliśmy w mudikowym towarzystwie. Droga zleciała szybko, dotarliśmy na godzinie 7:00. Rozpakowałyśmy się w domku który niestety nie dorównał moim skromnym oczekiwaniom, ale nie było najgorzej. Wspomnę że było 5 osób i pięć psów (trzy oziki i dwa owczarki węgierskie) Także było ciekawie.

Pierwsze zajęcia rozpoczynały się o 8 rano. Nasza grupa - gruba zielona tudzież "przedszkole mistrzów" pierwsze zajęcia miała z Paulą Gumińską. Rozmawialiśmy dużo na temat rozgrzewki psa, o tym jakie ćwiczenia wykonywać aby ulepszyć skuteczność psa we frisbee, ogólnie omawialiśmy tzw. trening psa. Na początku każdy pokazywał jak ćwiczy ze swoim psem, aport, szarpanko itp. April skupiała mi się całkiem dobrze, była bardzo zaangażowana i najarana, ale czułam, że łatwo mogę stracić nad nią panowanie (odbiegnie mi do psów) na szczęście tak się nie stało. przy aporcie zaliczyła tylko rundę honorową dookoła mnie, o ile dobrze pamiętam zostawiła na chwilę szarpak, całe szczęście udało mi się ponownie złapać z nią kontakt. Podbiegła po szarpak i przyniosła go mi. Gdy wszyscy już zaprezentowali w jaki sposób ćwiczą ze swoimi psami, Paula wyrażała swoje zdanie i dawała nam wskazówki. Ja dowiedziałam się, że mój piesek zarypiaście się szarpie, natomiast ja trochę za mocno potrząsam tym szarpakiem. Robiłyśmy potem też z jej pomocą ćwiczenia zapobiegające rundce honorowej przy aportowaniu. Pewnie wiele osób zna to ćwiczenie. Przytrzymuje się psa, rzuca szarpak po chwili puszcza się go i biegnie razem z nim krzycząc "go, go, go" lub też "przód, przód" jak kto woli. Robiłyśmy wcześniej to ćwiczenie ale bardziej pod kątem agility, uczyłam tak Api biegnięcia przed siebie. Zajęcia te trwały do godziny 13:00. Następnie godzinna przerwa i... jedzonko :P   
 





 

Kolejne zajęcia "Aport dysku" mieliśmy z Dariuszem Radomskim. Tu również każdy prezentował w jaki sposób pracuje z psem. Z Aprilką najpierw próbowałam pracować na dysk, ale potem jednak skłoniłam się ku szarpakowi. Tym razem bardzo ładnie aportowała :) P. Dariusz zauważył jednak, że April traktuje mnie bardziej jak koleżankę do zabawy, a powinna pracować nad tym aby traktowała mnie jak mistrza, przewodnika, także nad naszą relacją będziemy pracować. Jednak nazwał Prilkę przyszłym mistrzem co bardzo mi się spodobało.


Następnego dnia o 8:00 rozpoczęły się zajęcia mający na celu, podreperowanie naszych umiejętności rzutowych. Przyznam, że czekałam na nie z niecierpliwością, ponieważ moje rzuty, szczególnie te dalsze są (a właściwie były :P) na słabym poziomie. Ćwiczenia prowadził Szymon Janik. Od krótkich backhandów przechodziliśmy stopniowo to coraz dłuższych rzutów. Okazało się, że wystarczyła mała zmiana w mojej technice rzutu o dysk ląduje na trzeciej strefie.

O 14:00 rozpoczęły się nasze ostatnie zajęcia. Elementy freestyle z Agnieszką Gubą. W porównaniu do soboty, Api lepiej się skupiała tyle, że była bardziej zmęczona. Zrobiłyśmy wstęp do zik-zaków, czterech stron świata, a poza tym ćwiczyliśmy również rzuty. No i takim akcentem zakończył się ten piękny weekend.

Dodam jeszcze, że LADC przerodziło się w wielki zjazd Aussie!





Podsumowując: Był to na prawdę świetnie spędzony czas, w prześwietnym towarzystwie, super atmosferze, no całkiem fajnej pogodzie. Na pewno długo będę pamiętać to seminarium, wiele się dzięki niemu nauczyłam, poznałam nowych ludzi, było to bardzo cenne i przyjemne doświadczenie.

PS. kwiecień jest bardzo szczególnym miesiącem gdyż wtedy na świat przychodzi KAJA. W najbliższym czasie napisze post o takiej tematyce więc przygotujcie się na rozmyślania, podsumowania i refleksje ;)

 
 

14 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Wam tego LADC ;)
    Fajnie sobie z April działacie :) To kiedy będzie można Was zobaczyć na jakichś zawodach? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm... może w Poznaniu na dystansowej.. Zobaczymy ;)

      Usuń
  2. Fajnie że rozwijacie się w różnych sportach :)
    Czekam na kolejne relacje z frisbee no i chcę was zobaczyć na DCDC Wrocław :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczyć zobaczysz, ale raczej nie na polu startowym :P

      Usuń
  3. Gratuluje :D Cudne zdjęcie początkowe ♥
    Jednym słowem super się bawiłyście, zazdroszczę, zawsze chciałam na takie LADC jechać, no ale moja psina nie biega za deklem :( Szkoda, że nie dodałaś zdjęć jak Api łapała dekle, ale te są też super ;D
    Zastanawiam się nad rasą Aprilki, jest aktywna, żyje życiem, lubi biegać za piłeczką itp.?
    Pozdrawiam Martyna i Funny
    zyciezmoimpsem.blogspot.com <---- zapraszam :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniale, że tak dobrze się bawiliście z Aprilką. Ja również planuję wybrać się na jakieś semi frisbowe, ale to może dopiero w przyszłym roku, bo jak na razie wiele rzeczy muszę wypracować sama z psinką.
    Czekam kiedy pojawicie się z małą na zawodach :).

    OdpowiedzUsuń
  5. zazdroszczę super weekendu :D !

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha, to, że April będzie mistrzem to ja nie miałam wątpliwości! :D Wymiatacie ;)
    Obyście miały więcej takich niesamowitych atrakcji! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale zazdroszczę!!!
    My tak frisbee to tylko amatorsko =) Ale psiakowi się podoba więc trzeba rzucać dyski.
    Zdjęcia cudowne! Widać, że frisbee to to co kocha April =)

    Pozdrawiam Natalka i Beny

    OdpowiedzUsuń
  8. Jednym słowem cudo! :D
    Fajny taki weekend :D Nigdy nie byłam na takim seminarium, pewnie jest świetnie :)
    Fajne zdjęcie macie :D
    Dobrze, że nie dość, iż weekend był miły, to jeszcze tak wiele się nauczyłaś i dowiedziałaś.
    Czekam na post o Kai :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale miałyście weekend! Zazdroszczę ;D
    Zdjęcia są super, fajnie uchwycony moment na 3 od końca, kiedy dwa owsiki właśnie się rozpędzają :) Ostatnie jest piękne!

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Właśnie odkryłam, że ostatnie komentarze, które zostawiałaś na moim blogu trafiały do spamu... ;)

      Usuń
  11. Zazdroszczę świetnego weekendu, seminarium to naprawdę super sprawa. Dobrze jest pokazać się komuś doświadczonemu, kto może ocenić nasze poczynania i przekazać wskazówki dotyczące dalszej pracy. Reakcje psów na pierwszym zdjęciu na widok tylu dysków w powietrzu - bezcenne! :D

    OdpowiedzUsuń

NIE REKLAMUJ SIĘ W KOMENTARZACH!!