wtorek, 23 kwietnia 2013

11 lat minęło jak jeden dzień...

Ten post nie bedzie o April, o treningu czy zawodach. Nie bedzie tu opisanych żadnych postępów szkoleniowych, nowo nabytach sztuczek, czy innych niuusów. Ten post będzie inny. Ten post będzie o niej:



























Myśle, że o Kai wiecie juz prawie wszystko. Zanim do mojego domu wparowała Api, Kaja była w centrum zainteresowania, to o nije tylko pisałam tego bloga, należał on tylko do niej, więc chyba (patrząc na ilość postów) moge stwierdzić, że napisałm o niej wszystko co mogłam napisać. Powiem całkowicie szczerze, że prześwietliłam wam ją w 100%.





Ale... No właśnie zawsze jest jakieś "ale". Psy się starzeją. Jak dla mnie zdecydowanie za szybko, ale co zrobić? Z naturą nie wygrasz. Tak wiec psy, tak samo zresztą jak i ludzie czy inne przeróżniste istoty przez upływające lata i dni - zmieniają się. Do czego dążę? Kaja nie jest już tym samym psem którym była przed kilku laty. I choć jak najbardziej stara się nim być, jej wiek po prostu jej na to nie pozwala. Mam na myśli np. spacery. Kaja szybko się męczy i ma ochotę wracać do domu, gdzie kiedyś mogła dobrych kilka godzin spacerować. Smutne jest to, że czas przerażająco szybko mknie do przodu, że nie da się go zatrzymać ani cofnąć, że ta data nigdy się już nie powtórzy.
 
Dobrze, ale przechodząc już do konkretów. Jak mogę ocenić te 11 lat? Wiadomo, że na pierwsze lata jej życia mogłam ni jak wpłynąć, bo byłam po prostu małym, kilkuletnim brzdącem, ale wszystko z czasem zaczęło się zmieniać. Kaja dorastała, ja robiłam się coraz bardziej świadoma ile ciekawych rzeczy można robić z psem. Zaczęła się nauka pierwszych sztuczek, próba agilitowania, nieskuteczna nauka aportu na której tak strasznie mi zależało, ale stwierdziłam, że nie ma to większego sensu. Kaja i tak całkowicie olewała i olewa zabawki. Nic na siłę. W każdym razie bardzo dużo nauczyłam się dzięki tej małej istotce. Gdyby nie ona najprawdopodobniej nigdy byście o mnie nie usłyszeli, nie poznałabym tylu wspaniałych ludzi i co najważniejsze zapewne nie było by teraz ze mną Aprilki. Mimo, że nieraz miałyśmy gorsze dni w swojej współpracy, mimo, że za dużo narzekałam absolutnie nie żałuje tych kilku lat. Gdybym ŚWIADOMIE mogła wybrać Kaje zrobiłabym to bez wahania raz jeszcze. Bo mimo, że nie jest to pies idealny, ani wymarzony kocham ją, bo to właśnie ona obudziła we mnie taką a nie inną pasje.
 
Dla ciekawskich kilka filmów z naszych początków sztuczek i agility:
 
a do tego filmu szczególnie lubie wracać:


 
A czego jej życzę? No na pewno, żeby żyła jeszcze długo, długo jak najdłużej może. Żeby nadal była taka radosna, rozbrykana i chętna do pracy (jak widać na zdjęciu wyżej). Żeby się nie zmieniała, żeby nie próbowała być ideałem, bo wtedy nie byłaby już sobą.

100 LAT KAJA!


18 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego dla Kaji! Wielu spędzonych razem, radosnych chwil...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego, żyj Nam długo ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego Najlepszego dla Kai!
    śliczną sunią jest :)
    Obejrzałam wszystkie filmiki, rewelacja! Widać, że dzięki niej pokochałaś doskonalenie nowych sztuczek i nowe sposoby spędzanie czasu z psem :)
    Oby Kaja żyła w szczęściu i zdrowiu jak najdłużej :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepszego dla Mistrzyni Kai! :)
    Od momentu gdy ją poznałam na obozie w Tułowicach niesamowicie mnie zachwyciła :) Doskonale do siebie pasujecie :)
    Obyś mogła się nią długo cieszyć! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najlepszego!! I jeszcze wiele lat spędzonych razem!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego Najlepszego dla Kaji ;) wspaniałych wspólnie spędzonych dni :)

    OdpowiedzUsuń
  7. piękny wpis:)!
    również życzę wszystkiego najlepszego dla Kai!:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkiego najlepszego!
    Sto Lat i jeden dzień dłużej!

    OdpowiedzUsuń
  9. Notka jest prześlicznie napisana ,życzę Wam jeszcze wielu wspaniałych lat !
    A dla małej ,spóźnionego wszystkiego najlepszego Kaju ! Życzymy Ci przede wszystkim jak najdłuższego życia i spełnienia najskrytszych psich marzeń malutka :) .
    Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Wcale nie spóźnione, bo ja sama nie wiem kiedy Kaja się urodziła xD Pewna jestem tylko tego, że było to w kwietniu.

      Usuń
  11. 100 lat! Świetny post, bardzo ciekawie piszesz :) Rzeczywiście, Kaja była bardzo radosna i doskonale wykonywała sztuczki, życzę jej by pozostała taka jeszcze dłuugo! Możecie być przykładem dla wielu ludzi, że z kundelkiem też można pracować i świetnie się przy tym bawić, akceptując swojego psa, nawet jeśli nie jest wymiataczem we wszelkich dyscyplinach! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Abyście jak najdłużej były razem! Bardzo interesująco piszesz. Jak widać z nierasowym psem również można wiele osiągnąć, czasem więcej niż z tym posiadającym rodowód. :)

    OdpowiedzUsuń

NIE REKLAMUJ SIĘ W KOMENTARZACH!!