środa, 30 maja 2012

April

April...April...April... Kwiecień po angielsku :) Lecz od dziś to słowo nabiera dla mnie innego znaczenia i od teraz będzie mi się kojarzyć głównie z tą panienką:


No więc imię już znacie i jak wam się podoba? Co prawda stoczyłam o nie zaciętą wojnę z rodzicami ale jak widać zakończyła się ona sukcesem dla mnie. Dodam jeszcze, że w ten weekend wybieramy się z Kają na DCDC do Wrocławia! Będzie ekstra! Najprawdopodobniej będziemy już od samego rana. A jeśli ktoś jest chętny na amatorską, bezpłatną oczywiście sesje w trakcie zawodów proszę o kontakt. Do zobaczenia!

środa, 23 maja 2012

Zaopatrzenie

Dzisiaj kiedy wróciłam sobie ze szkoły (męczący dzień) czekała na mnie miła niespodzianka, mianowicie - przyszła nasza paczuszka :)

Bidon dla psa (trixie) - Wreszcie go zamówiłam. Na pewno takie cudo bedzie przydatne na różnego rodzaju wycieczkach, nie tylko na sierpniowym obozie, ale też na zbliżającym się DCDC we Wrocławiu.


Szampon (Fresh Line) - nie planowałam zakupu szamponu, ale chciałam go wypróbować, może ten odświeży futro mojego śmierdzielka :)


Tabletki uspokajające (stress out) - Raczej wolała bym żeby Kaja unikała takiego rodzaju środków, nie wiem czemu ale wydaje mi się to odurzające, z tego co czytałam na opakowaniu można wywnioskować, że po zażyciu tabletki pies jest jak na haju. A wy macie jakieś doświadczenie z tego rodzaju preparatami? Kupiłam go głównie dlatego, że przyda mi się kiedy na obóz będziemy musiały pokonać kilka godzin drogi samochodem.


Odblask (trixie) - Po prostu taki gadżet, przyda się wieczorami, na spacerach lub ogniskach.


dyski frisbee (hyperflite softflite) - Pewnie jesteście trochę zdziwieni tym widokiem. Macie racje, bo co mi dyski skoro jeszcze nie mam psa? Poczekają na niego. A w tym czasie ja nauczę się nimi rzucać, bo do tej pory miałam tylko jeden dysk, dog chow z DCDC. Musze tylko uważać żeby ich bardzo nie zużyć.

A na koniec zdjęcie moich modelek, oraz link do zdjęć szczeniaków z mamusią, ponieważ nie mogę ich  skopiować z fejsa: 




środa, 16 maja 2012

Na reszcie coś dobrego

zdjęcie jest własnością hodowli showfarm
Takim to oto przyjemnym obrazkiem zaczynamy dzisiejszy post! Jak pewnie zdążyliście się już domyślić jest to moje przyszła sunia, Ashley (imię hodowlane). No a przynajmniej mam nadzieje, już ją zarezerwowałam, ale na 100% trafi do mnie jak wpłacimy zaliczkę, czyli ok 9-10 czerwca, wtedy to też pojedziemy najprawdopodobniej ją odwiedzić. Sunia jest owczarkiem australijskim. Wolała bym bardzie blue merle, ale są już zarezerwowane lecz doszłam do wniosku, że maść nie gra aż takiej ważnej roli :)) No to tyle. Na razie nie mogę wam nic więcej powiedzieć, bo mała urodziła się dopiero w niedziele, więcej informacji wkrótce...

Nareszcie mi się poszczęściło, trzymajcie kciuki, żeby już nic więcej nie stanęło mi na drodze!
Pozdrawiam.

czwartek, 3 maja 2012

Pies w wielkim mieście

Ku mojemu zdziwieniu wreszcie udało nam się spotkać z Olą i Morusem :) Spacer można zaliczyć do udanych i spędzonych w miłym towarzystwie. Morus jak na samca przystało musiał na początku solidnie obwąchać Kaje, ale potem oboje się spokojnie dogadywali. Ładnie razem wyglądają, bardzo do siebie pasują.


Kaja ładnie się spisała, nie ma na co narzekać. Po mimo zmęczenia super się skupiała, ale nie zawsze reagowała na przywoływanie. Pewnie przez kolegę obok :) Ja sama żałowałam tylko, że zamiast torby nie zabrałam plecaka, czego zazdrościłam Oli. Byłam strasznie obładowana - torba, aparat, saszetka i Kaja na smyczy oczywiście. Lecz mimo wszystko było ekstra!









Więcej zdjęć Morusa <tutaj>