niedziela, 22 kwietnia 2012

Dom tymczasowy...


Siedzę sobie wygodnie na kanapie. Jest godzina ok dziesiąta rano. Dzwoni telefon. Z małym poślizgiem zrywam się z kanapy, biegnę na górę, rzucam się na telefon i zasapana mówię "halo?" . Po chwili głos znajomej odzywa się z triumfem. "Gabryśka, ty szukasz psa, tak?" z lekkim zawahaniem, nie pewna swojej odpowiedzi, obawiająca się, że wciśnie mi jakiegoś niechcianego przeze mnie psa, odpowiadam cicho "no...No tak szukam..." zniecierpliwiona czekam na odpowiedź. Po głowie chodzi mi pełno obaw, pełno dziwnych myśli, aż w końcu słyszę opowieść suczki którą to znalazła w rowie. Próbuje mi wysłać zdjęcia, ale mój kochany telefon odmawia posłuszeństwa. Dobra decyduje się na rozmowę z rodzicami. Opowiadam im całą sytuacje a oni podrzucają mi sugestie, żebym ją odwiedziła. No dobra w pośpiechu zakładam buty, narzucam kurtkę i wychodzę. Droga choć krótka, strasznie mi się dłużyła, o czym to ja nie myślała. Miałam straszny mętlik w głowie. Dobra, jestem na miejscu. Otwieram furtkę i widzę małą, grubą, kluchę o pięknym umaszczeniu. Oglądam ją, rozmawiam ze znajomą, ale niestety stwierdzam, że nie takiego psa szukam. Urośnie za duża i bardziej lubi zabawę z psem niż zabawką. Niestety ona nie może jej zatrzymać, nawet na czas znalezienia jej nowego domu. Dobra, wyciągam telefon i proszę rodziców, żeby pozwolili mi jej znaleźć dom. Nie zatrzymać na stałe. Po prostu pomóc. Po nie długiej rozmowie .... Alleluja ... Zgadzają się! W takim razie biorę sunie pod pachę, łanie się żegnam i z bananem na ryju wychodzę. I takim sposobem mam TYMCZASOWO trzy psy na chacie xD



Kaja, no cóż zachwycona nowym lokatorem to ona nie była, ale zdążyła sie już z małą zakolegować :) Kiedy weszłam z nią do domu Kaja z leksza się na nią rzuciła, ale nie dziwie się jej. Nagle jakiś obcy pies wchodzi ci do domu, to co masz robić, ja bym zareagowała tak samo. Ale jak już obie dziewczyny ochłoneły, na spokojnie je ze sobą poznałyśmy i było już okey. Niuńka (mała) czasami próbuje zachęcić Kaje do zabawy np: biega za nią, lub zaczepia łapką. No niestety z tego drugiego Kajka zadowolona nie jest, ale na szczęście ten szczeniak granice i nie narzuca się weterance. Najbardziej jednak bałam się jej styczności z Korą. Gdy onek zobaczył małą w oknie, podniosła się i poszczekała trochę. Ale godzinke później wzięłam je obie na zewnątrz i sie jakoś dogadują. W miarę. Oczywiście są razem dopiero kilka godzin, więc miały mało czasu żeby się przyzwyczaić. 




 Teraz pozostaje jedno. Znaleźć jej dobry dom. Zabranie jej dzisiaj zaproponowałam cioci, mieszkają w tej samej miejscowości, nie mają psa, za to jest tam duży ogród, ciocia jest przekonana, ale wujek tak słabo. Zobaczymy, może się uda. Rodzice zaproponowali też innego wujka któremu nie dawno zdechł pies. Myślałam też o babci. Jeśli nie uda mi się je "opchnąć" komuś w rodzinki to trzeba będzie zrobić ogłoszenia i zamieścić je na necie. A jeśli ktoś z was jest chętny, albo posiada chętnych znajomych, proszę pisać, koniecznie! Sucz jest przeurocza, przyjazna, chociaż najpierw musi się z kimś oswoić, trochę nie pewnie czuje się w nowych miejscach, dlatego potrzebuje socjalki. Dzisiaj miałam okazje się z nią poszarpać, ale nie zawsze ma ochotę na tę formę zabawy. Jest bardzo radosna i wesolutka. Będzie dużym psem :)






21 komentarzy:

  1. Jejciu jakie piękna sunia! szkoda, że to nie taki pies którego szukasz :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Suczka jest prześliczna. Dobrze, że zdecydowałaś się ją przetrzymać. Będziesz mogła mniej więcej zobaczyć jak się żyje ze szczeniakiem. Mała na pewno znajdzie kochający dom. Takiemu urokowi nikt się nie oprze ;) Psinka wygląda mi na mieszankę z owczarkiem belgijskim malinois ;D
    Pozdrawiam i znowu życzę powodzenia w szukaniu wymarzonego psiaka, i domu dla młodej panienki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj ;)
    Piesek - no przesłodki! Umaszczeniem przypomina belgiana - malinosa - ale zbyt puchata jak na krótkowłosego psa. Widzę, że chętna do zabawy! Takie puchate kulki zawsze znajdują miejsce w ludzkim sercu. Tylko pamiętaj o dwóch rzeczach:
    1. Nie przywiązuj zbytnio do siebie psa. Będzie mu trudniej pokochać nowych właścicieli.
    2. Dobrze sprawdź nowego właściciela.
    Życzę Ci, abyś znalazła dla Niuńki nowy, kochający dom!
    Pozdrawiam i zapraszam do nas!

    PS. Świetne to logo pod fotografiami - Gabriela Szubert PHOTOGRAPHY ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka cudowna. Gdyby nie to, że mam już dwa psy i mieszkam daleko to bym ją przygarnęła. Życzę powodzenia w szukaniu właściciela. Mam nadzieję, że mała trafi do dobrego domu.

    OdpowiedzUsuń
  5. *.*
    Jejku jaka śliczna. Podobna trochę do Tervueren'a i może troszkę jak Kaukaz.

    Wzięła bym ale, mam już jednego i moja mama jakby już się zgodziła na drugiego to tylko do kolana ma być.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładny piesek. Nie wiadomo dokładnie jaki urośnie, choć po trochu można to określić po łapkach. Ja bym takiego chciał, ale nie mogę. Wg. mnie jest troche podobny do akity amerykańskiej. Pozdrawiam ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładny szczeniak,prześliczny:).Najbardziej podoba mi się pierwsze zdjęcie na którym jest z Kają i te z piłeczką.Fajnie,że twoja mama jest tak pozytywnie nastawiona do tego pomysłu-zazdroszczę ci tego,że pozwoliła ci dać dom tymczasowy dla psa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Super suczka :P
    Pogadam z moimi znajomymi, może chcą psa :D
    Takiego cudnego psiaka na pewno ktoś zaadoptuje :>

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaka kluseczka:p.
    Wydaje mi się, że jest w typie ON'ka:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudne psisko! Powodzenia w szukaniu domku! :)

    P.S A co do tollerka - bo gdzieś mi umknęło - skoro skojarzenie z danej hodowli Ci się podobało to nie chciałaś zaryzykować i wziąć pieska zamiast suczki? Tak tylko pytam :) Bo ja sama nie wiem co zrobiłabym w takiej sytuacji...

    OdpowiedzUsuń
  11. jesteś cudowna, widać że masz dobre serce;) oby sunia znalazła dobry dom ...
    zapraszamy do nas fifiblooog.blogspoot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowny szczeniaczek ! Mam nadzieję, że szybko znajdzie nowy domek :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jejku! Jakie cudne maleństwo :) Taki słodziak nie może znaleźć domu? Masz cudownych rodziców. kto inny zgodziłby się po jednej rozmowie i to telefonicznej[?];D Miejmy nadzieję, że mała znajdzie domek! Tak jak napisałaś, że ktoś w Twojej rodzinie by może mógł ją wziąć, super by było.. Wiesz jedziesz sobie przykładowo do tej cioci a tam olbrzym Niuńka Cię wita. Zawsze byś miała pewność, że mała żyje i ma się dobrze :-)Zdjęcia cudowne :) Pozdrawiamy. U nas nowy pościk zapraszamy :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem dlaczego, ale mam przeczucie, że ona u Ciebie zostanie! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. To się chwali u mnie kiedyś wyrzucono suczkę shih-tzu ja z kolei wbrew woli rodziców wzięłam ją do domu po ich nieobecność, wykąpałam, wyczesałam i baaa po 2 dniach miała nowy dom w Poznaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham psiaczki z takimi uszami. Ma śliczną obróżkę, wo gule całą jest śliczna. Ja mam trzy psy, więc nie mogę jej zaadoptować. Jest super.

    OdpowiedzUsuń

NIE REKLAMUJ SIĘ W KOMENTARZACH!!