piątek, 24 lutego 2012

Houston! mamy problem

Wygląda na to, że Kaja jest przebiałkowana. Co prawda, nie byłyśmy u weta, ale suczka wygryza sobie futerko na zadzie. W moim przypadku konsultacja u specjalisty, jest na dzień dzisiejszy zbędna, gdyż mieszkający z nami owczarek miał już taki problem i jestem pewna, że to to samo. Gdy onek miał ten problem, jeździliśmy po wetach i każdy powiedział nam co innego. Według pierwszego było to od kąpieli w stawie, drugi zaś twierdził, że to zapalenie skóry, a trzeci chyba trafił w sedno bo poprawnie stwierdził, że to przebiałkowanie. Jednak według mnie termin "przebiałkowanie: jest błędny. Z tego co czytałam można raczej by to nazwać niedoborem witamin, wapnia i węglowodanów. Dlatego uznałam, że w tej sytuacji nie wskazane jest włóczyć się po przychodniach dla zwierząt ani czytać o tym masy artykułów, bo wszyscy piszą co innego! Uznałam więc, że będę się kierować tylko i wyłącznie swoją intuicją. Wczoraj zaczęłyśmy nową dietę. Bogatą w witaminki czyli - kasza (nie miałyśmy pod ręką ryżu) + mięsko (parówki) + marchewka, do garnka i gotujemy. To była tylko taka próba, bo prędzej użyła bym mięsa z kurczaka a nie parówek. Ranę pryskamy oxyfordem i  może kupimy jakieś tabletki z dużą ilością wapnia, chyba że popiszecie się swoją wiedzą i powiecie mi gdzie w jedzeniu dostępnym dla psa można znaleźć wapń :) Jeżeli nie będzie widać poprawy wybierzemy się do weterynarza, czego wolałabym uniknąć ;P

17 komentarzy:

  1. Oj to przykre :( Niestety nie wiem gdzie można znaleźc wapń... Życzę szczęścia...

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście czasami weterynarze mówią jakieś bzdury i kase tylko wyciągają. Zdrówka życzę dla Kaji!

    OdpowiedzUsuń
  3. ahhh ci weterynarze, walną byle jaką diagnozę, byle tylko się pozbyć klienta i wyciągnąć kasę! Jaka dietka, zdrowe jedzenie to podstawa :P Nie mam pojęcia gdzie jest wapń ;/ Życzymy powrotu do zdrowia, buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Weterynarze rzeczywiście jak coś palną to nie wiadomo czy wierzyć czy nie... Mam nadzieję, że Kaja szybko wyzdrowieje ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wapń jest wszechobecny w przetworach mlecznych. Najwięcej mają go sery żółte i pleśniowe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdrówko, Kaju! :**

    Nie zazdroszczę Wam takich weterynarzy. :( My mamy jednego od zawsze. Jest naprawdę dobry w tym co robi.
    Pamiętam, jak kiedyś Fudziowi groziła ślepota i prawie nic nie dało się z tym zrobić, a On wyleczył Białasa doskonale. :) Szybko i bezboleśnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Osobiście uważam, że nie w każdej sytuacji trzeba biegać od razu do lecznicy. Bo piesek złamał pazurek, bo ząbek mu się przekrzywił. Trzeba mieć na to czas i pieniądze i można mnie ganić za taki punkt widzenia (jak zapewne postąpiliby niektórzy :P), ale wystarczy trochę ruszyć głową. Gdy człowiek się skaleczy lub ma problemy żołądkowe, często stara się rozwiązać kłopot domowymi sposobami. Tym bardziej, że w dobie Internetu środków ci dostatek. Nie uważam więc, że postępujesz źle. O ile jest to możliwe, należy spróbować samemu zaradzić problemowi. Jeśli nie pomoże lub jest to zbyt ryzykowne, poważne - wizyta u lekarza weterynarii. :)
    Oby zmiana diety dała efekty. Tymczasem zdrowia psince i mam nadzieję, że nie chodzi o coś poważniejszego.
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że myślimy tak samo :)
      A co do Kai - po trzech dniach mogę powiedzieć, że widać poprawę.

      Usuń
    2. Świetnie, byle do przodu. ;)

      Usuń
  8. Oj to nie fajnie, ale mam nadzieję, że szybko jej przejdzie. Nigdy nie widziałam czegoś takiego, żeby pies wygryzał sierść. No może w telewizji, gdy pies miał świerzb. Ja bym zaczęła panikować i nie obyłoby się bez weterynarza, ale ja to mam już w genach. Panikuję z byle powodu. Chociaż takie coś to nie byle powód, ale dobrze, że jest dobrze ;p
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdrówka życze. ;)
    Bardzo ładna fotka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda,że chcesz spotkać się dopiero w kwietniu.Liczyłam przynajmniej na marzec.

    OdpowiedzUsuń
  11. Również tak uważam , nie ma sensu do Weta jeżeli sama wiesz jak uporać się z tym problemem.Mam nadzieję że jej przejdzie i będzie wszystko okej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Biedna Kaja... oby jak najszybciej wyzdrowiała.:)
    Pozdrawiamy! i ucałuj Kajkę ; **

    OdpowiedzUsuń
  13. Biedna piesia. Życzę zdrówka. Oby szybko jej przeszło. Superowy blog, zajrzyj kiedyś do mnie adriana34.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam nadzieję, że obejdzie się bez weterynarza i Kaja wyzdrowieję.
    Super fotka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

NIE REKLAMUJ SIĘ W KOMENTARZACH!!