sobota, 3 grudnia 2011

Wiataj Mila !

Oto Milka :)) Mila, Miluś, nazywajcie ją jak chcecie. To nowa współlokatorka Chili, szynszylki od razu się polubiły. Post nie będzie za bardzo zróoważony, bo nie wiem jak przejść z jednego tematu na drugi, więc prosze nie miejcie mi tego za złe. Najpierw chce złożyć serdeczne podziękowania dla Kingi i Czokusia, za radę dotyczącą kupna Milki.Teraz mi wstyd, bo w końcu mam i miałam szynszyle, a nie wiedziałam tego, że gdy żyją same, szybciej zdychają i jest im źle. Czytałam różne artykuły o szyl, a nie natknełam się na tą wiadomość. Może poprostu było to takie oczywiste...
Chila i Milka, rozpoznajecie? Ja tylko z bliska.
A teraz coś na inny temat, a mianowicie o pozyskiwaniu futra z szynszyli.. Chyba każdy z miłośników zwierząt ma o tym takie same zdanie...OKRUCIEŃSTWO!! Powinno to być zakazane! Nie chodzi tu tylko o szynszyle, ale też o inne zwierzęta. Szkoda słów. Musze wam jednak powiedzieć, że Mila jest z takiej hodowli. Gdy szukałam szynszylek koło Wrocka, natknełam się na hodowle w Milinie. Myślałam, że to mała domowa chodowła, ale niestety na miejscu okazało się, że jest ich tam 300, a to mówi samo za siebie. Nie spodziewałam się tego, ale pomyślałam, że chociaż jedną uratuje. hodowca pokazął dwie, jednak kiedy je zobaczyłam, zabrakło mi powietrza, nigdy jeszcze nie miałam takiego uczucia, zrobiło mi się tak żal tych małych bezbronnych zwierzątek, że dopiero po chwili mogłam wziąść spokojny oddech.Musiałam wybrać tylko jedną,lecz gdy pomyślałam sobie,że jedna trafi pod nóż,zrobiło mi się słabo, dwóch wziąść nie mogłam.. Wybrałam starszą,miałam nadzieje, że młodsza będzie miała większe szanse na nowy dom. Gdy wsiadłam z mamą do samochodu, powiedziałam "Jezu, jak ja je zobaczyłam to..."  i znowu tu oczycie, brak powietrza, zamiast słów poleciały łzy, a mama domyśliła się o co chodzi i powiedziała "Ciesz się tym co masz, przynajmniej uratowałyśmy jedną" Po chwili wziełam głeboki oddech i uspokoiłam się, popatrzyłam na Mile i poczułam się jak bym przekazała ogromną darowizne dla schroniska dla zwierząt. Ta satysfakcja, że uratowała się jakieś zwierzę jest niezwykła, a widok szczęśliwego zwierzątka jest bezcenny.

A tu jeszcze roztańczona i rozskakana Kaja:



6 komentarzy:

  1. Jej! Ale masz super bloga. A ten filmik jak Kaja tańczy jest extra ;)

    Dodaję się do obserwatorów :)

    Zapraszam również do mnie:
    http://www.ja-i-moje-zwierzaki.blogspot.com/

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że postanowiłaś kupić temu wspaniałemu futrzakowi towarzysza do którego będzie mogła zawsze się przytulić i pogadać :D Czila i Milka są na prawdę piękne uściskaj oba milusie futerka:D
    Co do tańczącej Kajki to jestem wręcz zszokowana, że z niej taka tancerka!
    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam szynszyla,tylko że samca :)
    To bardzo miłe stworzenia;)
    Masz bardzo ładne szynszyle,psiaka i ogólnie blog.
    Pozdrawiam.

    www.bernenczykbacus.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. super blog i bardzo ciekawy post:)
    liczę na komentarz od ciebie www.pusiaa.blogspot.com:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię twój blog. Dodałam sie do obserwatorów. Bedę często zaglądać i mam nadzieją, że zajrzysz do mnie czasem (adriana34.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kaja super tańczy. ja również dodałam się do obserwtorów i zapraszam do mnie (odiikuba.blogspot.com)!

    OdpowiedzUsuń

NIE REKLAMUJ SIĘ W KOMENTARZACH!!