piątek, 28 października 2011

Czy boje się klikera ?

O co Ci chodzi? - Spytał ponownie patrząc na Kaje z tempą miną, a ta poraz kolejny z przestraszoną mordką wtulała się właśnie w drzwi. Było to jakieś 7 miesięcy temu, gdy zaczynałyśmy prace z klikerem. Szybko zorientowałam się, że to właśnie kliker jest przyczyną tych wszystkich strachów. Był poprostu za głośny. No cóż, nie miałam możliwości wyboru, bo kupiła go mama. Jednak to była lekka przesada, był głośny nawet dla mnie i dla innych domowników, a co dobiero dla takiej małej Kaji która ma kilkanaście razy lepszy słuch ode mnie? Sama miałam ochote się schować gdy słyszałam ten okropny dźwięk <KLIK! , KLIK >  to było nie do zniesienia.
Nie było innego wyjścia, bo co mamy się męczyć z takim okropnie głośnym narzędziem, zaczełyśm szukać innego :)) Musze przyznać, że na początku nie było to łatwe, a wręcz trudne. Nie mogłam znaleść innego klikczka, w trzech zoologicznych były tylko "te głośne" Trochę to dziwne, ale tak właśnie było. Na internecie zamawiać nie chciałam, bo jak okaże się głośny? Ale w końcu... w końcu się udało !! Znalazłam.
Udało się. Jest on zdecydowanie lepszy i Kaja się go nie boi. Swoją drogą myślałam, że Kaja nie jest taka tchórzliwa, nie boi się burzy, pralki, odkurzacza, a klikera tak.. Najważniejsze jednak, że nam się udało i że nie poddałyśmy się po pierwszej próbie. Chociarz był taki moment, trwał około miesiąc. Uważałam, że kliker "przestał działać" Nie w sensie, że przestał klikać tylko, że Kaja na niego nie reaguje tak jak kiedyś, lecz definitywnie byłam w błedzie. To ja robiłam błędy w klikaniu, a nie Kaja w rozumieniu. Tak czy tak uważam, że dużo się nauczyłyśmy dzięki tej metodzie i każdemu ją polecam :)
Nowe zdjęcia : KLIK!

5 komentarzy:

  1. Ja używam tego standardowego - klasycznego klikiera. Od początku się dobrze sprawował i jest wszystko dobrze. Zawsze sobie z tyłu reguluję głośność.
    No cóż, każdy ma swoje upodobania. Według mnie oby dwa klikiery są dobre. Tylko różnią się pod kilkoma względami. Dobrze, że znalazłyście to, co szukałyście. Miłej zabawy!
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przy okazji.. wysyłajcie zaproszenia na fejsie :)
    Wystarczy kliknąć " KLIK "

    OdpowiedzUsuń
  3. My również szkolimy się tą metodą. Kliker to świetny wspomagacz motywator. Fakt, że trzeba wiedzieć, w jakich momentach go używać, ale szybko nabiera się wprawy.
    Powodzenia przy dalszym szkoleniu! (:

    OdpowiedzUsuń
  4. 21.07.2012

    Gabi ile wy jeszcze macie tych blogów ? pozdrawiam iwona odpowiedz?

    OdpowiedzUsuń

NIE REKLAMUJ SIĘ W KOMENTARZACH!!